Windykacja na koszt dłużnika w transporcie.

Nakładanie kar przez Inspekcję Transportu Drogowego – jak się odwołać?
12 maja 2018
Show all

Windykacja na koszt dłużnika w transporcie.

Nieterminowe regulowanie należności na gruncie polskiej przedsiębiorczości jest niestety mocno rozpowszechnione i od pewnego czasu zaobserwować można, iż zaległość w zapłacie wynagrodzeń z tytułu dostaw lub świadczenia usług pomiędzy przedsiębiorcami, sięgająca kilku dni lub kilku tygodni traktowana jest prawie jak coś normalnego. Dotyczy to zarówno małych przedsiębiorstw, jak i wielkich grup kapitałowych.

Jest to następstwo zarówno niechlubnych nawyków, jak i wdrażanych wewnętrznych polityk księgowych, na przykład realizowania przelewów wychodzących jedynie w jeden dzień w tygodniu. Działania takie podejmowane są w każdej branży, w tym również w branży transportowej. Pomimo, iż od pięciu lat, w wyniku wdrożenia przepisów dyrektywy unijnej, polski system prawny wzbogacony został o nowe mechanizmy odzyskiwania wierzytelności, zmiana nastawienia przedsiębiorców postępuje bardzo wolno.

Odzyskiwanie należności na gruncie przepisów kodeksu cywilnego oraz kodeksu postępowania cywilnego wymaga od wierzyciela zaangażowania odpowiednich środków oraz czasu. W przypadku braku płatności ze strony kontrahenta należy bowiem złożyć powództwo, udowodnić swoje roszczenie, uzyskać korzystne rozstrzygnięcie, a następnie tytuł egzekucyjny oraz zlecić komornikowi zajęcie się sprawą. Nierzadko również prowadzenie sprawy trzeba zlecić pełnomocnikowi zawodowemu, czyli adwokatowi lub radcy prawnemu, którego wynagrodzenie również wymaga zaangażowania środków przedsiębiorstwa.

Oczywiście koszty przegranego postępowania, w tym koszty zastępstwa procesowego oraz koszty windykacji ponosi kontrahent, jednak środki te trzeba najpierw „zainwestować”, by w ogóle odzyskać wynagrodzenie, które się nam należy za zrealizowane uprzednio świadczenie. Do tego doliczyć trzeba czas niezbędny do faktycznego odzyskania należności, który wynieść może nawet kilka miesięcy. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy – szczególnie w przypadku niewielkich roszczeń – zwlekają z wszczęciem postępowań sądowych.

Jeszcze innym problemem jest nagminne pomijanie w zawieranych umowach uregulowań dotyczących kar umownych z tytułu nieterminowej płatności wynagrodzenia, a także przewidywanie odległych terminów płatności, mogących mieć zarówno wpływ na płynność finansową świadczeniodawcy, jak i na dalsze przesuwanie terminu zapłaty.

Naprzeciw powyższych problemów wychodzić miała ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, o której wspomniane zostało wcześniej. Po pierwsze, zgodnie z przepisami aktu, jeżeli strony transakcji handlowej przewidziały w umowie termin zapłaty dłuższy niż 30 dni, wierzyciel może żądać odsetek ustawowych po upływie 30 dni, liczonych od dnia spełnienia swojego świadczenia i doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi, do dnia zapłaty, ale nie dłużej niż do dnia wymagalności świadczenia pieniężnego.

Rozliczenie między stronami może zatem nastąpić później (zazwyczaj na prośbę jednej ze stron), jednak wydłużenie terminu płatności wiąże się z koniecznością zapłaty odsetek ustawowych. Ponadto termin zapłaty określony w umowie nie może przekraczać 60 dni, liczonych od dnia doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi, chyba że strony w umowie wyraźnie ustalą inaczej i pod warunkiem że ustalenie to nie jest rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela. Jeżeli jednak nawet strony ustalą termin płatności na przykład na 90 dni, a ustalenie takie nie będzie rażąco nieuczciwe wobec jednej ze stron, wierzycielowi i tak przysługują odsetki ustawowe po upływie 60 dni.

Ostatnią, przyjazną przedsiębiorcy regulacją, jest określenie w formie ryczałtowej kwoty należnej z tytułu dochodzenia należności. Wierzycielowi, od dnia nabycia uprawnienia do odsetek przysługuje od dłużnika, bez wezwania, równowartość kwoty 40 euro przeliczonej na złote według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne, stanowiącej rekompensatę za koszty odzyskiwania należności.

Oznacza to, iż po przekroczeniu przez dłużnika terminów płatności, wierzyciel z mocy prawa nabywa uprawnienie do swoistego rodzaju „odszkodowania” za konieczność podjęcia działań, mających na celu uzyskanie należnego świadczenia. Trzeba przy tym wyraźnie podkreślić, iż oprócz powyższej kwoty, wierzycielowi przysługuje również zwrot, w uzasadnionej wysokości, poniesionych kosztów odzyskiwania należności przewyższających tę kwotę. Innymi słowy dłużnik, który nie dochowuje terminu płatności, zobowiązany jest do zapłaty zarówno należnego wierzycielowi wynagrodzenia, ale również odsetek od zaległej kwoty oraz ryczałtowej kwoty 40 euro za każdą niezrealizowaną płatność.

Ponadto, jeśli wierzyciel zdecyduje się skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, dłużnik pokryć będzie musiał również koszty sądowe oraz koszty prowadzonej na nim egzekucji. Warto zatem korzystać z przepisów ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, gdyż do dnia dzisiejszego wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, a powszechne stosowanie artykułowanych w niej norm powinno doprowadzić do likwidacji powszechnych zatorów płatniczych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *